Kopalnia wiedzy i Copa America

Kolejny bardzo sympatyczny turniej już za nami. Piłka w wydaniu latynoskim naprawdę potrafi zaskakiwać. Ba, sprawia, że człowiekowi nie chce się spać o 1 w nocy. W studio niezniszczalni eksperci i prowadzący z Panami Jasiną, Patyrą, Engelem i Strjlauem na czele. Ten ostatni, mimo że jeszcze późno w nocy obserwowałem jego analizę finałowego spotkania (bardzo dobrego) na antenie telewizji publicznej, zgodził się na rozmowę ze mną i poczęstował naprawdę solidną dawką informacji i spostrzeżeń.

Strejlau

Trener Andrzej Strejlau zaczął od bardzo ciekawej obserwacji, a mianowicie dostrzegł, że w ubiegłym roku na Mistrzostwach Świata w Brazylii, Niemcy złamały klątwę i europejski zespół w końcu wygrał na terenie Ameryki Południowej. Trzeba mieć w głowie trochę oleju, żeby takie rzeczy pamiętać rok po fakcie. Chwilę później w bardzo płynny sposób przeszedł do samej analizy wczoraj zakończonego turnieju. Po kilku subiektywnych opiniach, zresztą bardzo trafnych i rzetelnych, zostałem poinformowany, że na Copa America z 276 zawodników aż 128 reprezentuje na co dzień europejskie zespoły. Z głowy! Kumacie jaka to potężna wiedza, i ile gigabajtów informacji posiada Ten człowiek?

memory

Zespół Chile pan Andrzej rozłożył mi dosłownie na czynniki pierwsze – poczynając od formacji, przez sztab szkoleniowy, a kończąc na powiązaniach trenerskich, których już niestety nie zdążyłem zanotować w tym natłoku informacji. Kto oglądał wczorajszy finał, w którym gospodarze po raz pierwszy w historii zwyciężyli w mistrzostwach swojego kontynentu, ten widział, a właściwie nie widział bramek, za to ujrzeć mógł przestrzelone karne przez zawodników Argentyny i kilka żółtych kartek. Oczywiście każdy racjonalnie odbierający futbol fan wie, że tempo meczu było niesamowite i reprezentacja gwiazd ekstraklasy w tym meczu przyjęłaby od którejkolwiek drużyny piękny łomot, o ile nie wylądowaliby wszyscy wcześniej na intensywnej terapii z woreczkiem tlenu i aviomarinem na zawroty głowy.

hospital

Pan Strejlau zaobserwował natomiast niesamowitą dynamikę spotkania, pressing – ale nie taki zwyczajny „biegnij do gościa z piłką” – tylko przemyślany i zależny od sektora boiska, doskonałe zmiany Chilijczyków, które pozwoliły im złapać drugi oddech i wytrzymać trudy spotkania oraz grę nerwów. Aha, i jeszcze jedno – karne to nie była loteria – po prostu gospodarze lepiej strzelali. Tu kolejny wniosek – złe zmiany Argentyny – rezerwowi nie strzelają jedenastek, a w 91 minucie Lavezzi źle podaje do Higuaina i znowu Messi bez pucharu. Od ponad 20 lat nie mogą go zdobyć.

Messi

Co do Brazylii to pan Andrzej spodziewał się lepszego rezultatu w ich wykonaniu, podkreślając jednak, że źle nie grali. Dunga miał odplamić honor po zeszłorocznej klęsce z Niemcami, ale jakoś się mu to nie udało. Przydałby się „test Vizira” i pan Hajzer (ale to już moja uwaga). Wszystkie mecze natomiast były z niewielkimi wyjątkami bardzo wyrównane. Z innej beczki natomiast, Paragwaj który w grupie zremisował z Argentyną, w półfinale dostaje od nich szóstkę. Na to też znalazło się wytłumaczenie – kontuzje, braki kadrowe i od razu takie buty. Skończyli bez medalu, ale Brazylię wyrzucili.

Team-Paraguay

Całej rozmowy przytoczyć się nie da. Przedstawiłem ją zresztą z lekkim przymrużeniem oka i w bardzo uogólnionej formie. Jeden wniosek jednak mi się nasunął. Ci wszyscy eksperci znani z telewizji, są naprawdę ekspertami! Często wydaje nam się, że popularne malunki pana Gmocha, wywody Engela czy drobne przejęzyczenia Strejlaua to dowody na ich niekompetencje. Bardzo niewielu krytyków tych osobistości, siedziało kiedykolwiek przed kamerami telewizyjnymi, ze świadomością, że oglądają ich setki tysięcy ludzi. Kilku Januszy hejterów zawsze się znajdzie, ale ja przekonałem się, że bardzo daleko mi osobiście do wiedzy którą przez lata gromadził pan Andrzej i z dystansem muszę zacząć podchodzić do tego co widzę w TV. Z pomyłek zawsze można się pośmiać – wiadomo – trzeba jednak żyć ze świadomością, że tak naprawdę to inni mogliby posikać się ze śmiechu słuchając naszych teorii, co do których przekonani jesteśmy, że są dobre bo przecież to widzieliśmy. Tyle tylko, że osoby takie jak pan Strejlau, Engel czy Gmoch nie tylko to widziały, ale i tam były, a wydarzenia do których się odwołujemy prawdopodobnie współtworzyli.

respect

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s