Pierwsze koty za …

 

Skoczkowie narciarscy rozpoczęli przygotowania do nadchodzącego sezonu pod okiem nowego szkoleniowca. Aktualny Mistrz Polski, medalista Mistrzostw Świata i uczestnik Igrzysk Olimpijskich opowiada o współpracy ze Stefanem Horngacherem, nowych nartach oraz swoich ulubionych skoczniach.

Zdjęcie do tekstu

Który sukces jest dla Ciebie najcenniejszy?

Ciężko mi znaleźć jeden konkretny. Mam nadzieję, że te największe jeszcze przede mną. Brązowy medal zdobyty z drużyną na Mistrzostwach Świata jest jednym z najcenniejszych krążków w mojej kolekcji. Ale ponieważ skoki to sport indywidualny, a nie drużynowy, to wiadomo, że te pierwsze sukcesy ceni się troszkę bardziej. Ma się wówczas świadomość, iż osiągnęło się to samemu, a nie na przykład dzięki lepszym skokom kolegów. Mam także srebro Mistrzostw Świata juniorów, piąte miejsce w Pucharze Świata oraz cenne siódme miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Myślę, że te wszystkie osiągnięcia były dla mnie ważne i cenię je sobie.

Kadra ma nowego szkoleniowca. Jak układa się współpraca ze Stefanem Horngacherem?

Oceniam ją bardzo pozytywnie. Od początku złapaliśmy wspólny język i dobrze się dogadujemy. Te zmiany były potrzebne, aby pójść do przodu. Zaczęliśmy trenować dużo wcześniej niż zwykle, natomiast zajęcia wyglądają zupełnie inaczej. Jeżeli chodzi o same ćwiczenia to są one mocniejsze. Również cykle treningowe są rozpisywane w inny sposób, a przerwy pomiędzy nimi są dłuższe. Myślę, że skończyliśmy etap przyzwyczajania się do wielu nowości. Mamy za sobą kilka treningów na skoczni oraz pierwsze testy. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Widać, że wszystko odżyło i dobrze nam się pracuje.

Jak kadra podchodzi do zbliżającego się cyklu Letniego Grand Prix?

Nie wiem, jak będą wyglądały nasze starty w tych zawodach. Na pewno na pierwszą część, łącznie z Wisła, pojadą aktualnie najlepsi zawodnicy. Być może później odpuścimy jakieś starty. Nie przygotowujemy się bezpośrednio do zawodów LGP i podejdziemy do nich z marszu. Będziemy jednak, jak zwykle w 100% zmobilizowani i zmotywowani. O to się nie trzeba martwić. Ja osobiście chciałbym indywidualnie stanąć na podium.

Które skocznie Tobie pasują najbardziej?

W kontekście wyników najlepiej skacze mi się na obiektach mniejszych, o punkcie konstrukcyjnym usytuowanym w okolicy 90 m. Należę do grupy zawodników, którzy nie są wybitnymi lotnikami. Mam dobrą siłę odbicia i to jest mój atut, dlatego im większa skocznia, tym jest mi ciężej. W Pucharze Świata nie ma zbyt wielu małych skoczni, ale na szczęście są one na dużych imprezach. Myślę, że to jest również ciekawe dla kibiców. Zmiana skoczni na mniejszą urozmaica widowisko. Lepiej zaczynają skakać wówczas mniej znani zawodnicy, a sama rywalizacja przeważnie jest wyrównana. Wszyscy lądują w „jedną dziurę” i o wyniku decydują niuanse. A jeżeli chodzi o czerpanie przyjemności ze skakania, to im większy obiekt, tym lepiej. Mamuty dają najwięcej radości.

IMG_9380

Czułeś, że Igrzyska Olimpijskie w Soczi mogły przynieść medal?

Na dużej skoczni, nie. Ale miałem świadomość, że na mniejszej mogło się udać. I walczyłem o medal do samego końca. Po spokojnej analizie, na chłodno wyszło, że brakło mi dobrego lądowania w pierwszym skoku. Śnieg był jak sorbet i ci bardziej doświadczeni zawodnicy sobie z tym poradzili. Ja niestety wpadłem w dziurę, odjechała mi narta i straciłem 3 punkty. No a do medalu zabrakło około 5 punktów, więc była szansa. Na treningach i w kwalifikacjach cały czas skakałem równo, zatem byłem gotowy na dobry występ.

Masz nowe narty, krótsze o 4 cm, co oznacza, że będziesz zmuszony zejść z wagi. Dlaczego zdecydowałeś się na taki ruch?

Takie postępowanie to decyzja, a raczej sugestia Stefana Horngachera. Stwierdził, że zbyt długie narty mi przeszkadzają. Dodatkowym atutem krótszych jest to, że będę mógł ważyć mniej. Takie połączenie według szkoleniowca jest bardziej optymalne.

Gdzie kibice w najbliższym czasie będą mogli spotkać Macieja Kota?

Na pewno na zbliżających się zawodach Letniego Grand Prix w Wiśle. Napięty program treningowy uniemożliwia mi udział w większej liczbie wydarzeń. Kiedyś częściej bywałem również w Krakowie, głównie z powodu studiów. Teraz taka sytuacja ma miejsce niestety dużo rzadziej. Co więcej, nie miałem możliwości przyjechania na Juwenalia, jednak w czerwcu na pewno wybiorę się do Krakowa. I oczywiście odwiedzę AWF.

Rozmawiał Szymon Wantulok

———————————————————————————————–

Trzeci numer bezpłatnego Sportowego Magazynu Krakowskiego ukaże się już w piątek – 1 lipca. Szukajcie przy krakowskich przystankach 🙂

———————————————————————————————–

Krótka rozmowa z Maćkiem o skokach, rajdach i nie tylko – na YouTubie – KLIK

———————————————————————————————–

Chcesz więcej ? – Wbijaj na stronę ! http://sportowymagazyn.pl/ oraz na fanpage na fejsie – Sports Expression 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s