Miś z okienka

Mateusz Borek to jeden z najbardziej szanowanych oraz profesjonalnych dziennikarzy sportowych w Polsce. Większość kibiców kojarzy go przede wszystkim z występami naszych piłkarzy, a ostatnio również ze sportami walki. Sports Expression po spotkaniu z Mateuszem Borkiem przedstawia kilka ciekawostek z jego życia w niecodziennej formie …

mde

„W tym kraju jest 40 milionów trenerów i 40 milionów komentatorów. Dawniej mówiono, że dziennikarze sportowi ustępują miejsca innym gatunkom dziennikarskim. Ale w dzisiejszych czasach najczęściej komentowani a więc i opiniotwórczy dziennikarze to właśnie sportowi. Ludziom łatwo przychodzi ocenianie: ten się nie nadaje, ten umie a ten beznadziejny. Taki jest urok naszej pracy. Trzeba czuć dystans do tego i wiedzieć co się robi i po co. Trzeba także potrafić każdego dnia spojrzeć w lustro. Można popełnić błąd, ale trzeba mieć tego świadomość. Dawniej wychodziłem z założenia że co 5-7 lat trzeba zmieniać pracę. 16 lat temu przeszedłem do Polsatu bo zaproponowano mi fajne imprezy sportowe i to było ważne. Nikt nigdy w mojej przygodzie dziennikarskiej mnie nie naciskał, niczego nie sugerował. Miałem pełną swobodę działania i to sobie cenię.”

„W młodości dobrze się uczyłem, albo bardzo dobrze. Miałem nieodpowiednie zachowanie. Wychodziłem z założenia, że praca jest w tygodniu a w sobotę można ruszyć na dyskotekę. Trzeba żyć. Takie jest moje zdanie.”

„Zerwałem z dziewczyną w sylwestra w wieku 19 lat i następnego dnia byłem już w Warszawie. Chciałem zamknąć tamten etap, kupiłem na dworcu gazetę, znalazłem pokój i poszukałem pracy. Zacząłem jako gość na recepcji bo przyzwoicie znałem angielski po tej wizycie w Anglii. Byłem sprytny i jakiś czas później zacząłem handlować nieruchomościami. Następnie mogłem za zarobione tak pieniądze utrzymać się przez dwa lata. Taki miałem cel bo wiedziałem, że na początku będę działać za darmo jako dziennikarz. Od 5 roku życia chciałem pracować jako dziennikarz sportowy. I to zrobiłem.”

„Byłem młody, gniewny i pojechałem do Anglii. Chyba na mecz Polska – Anglia. To było koło 1993 roku. Później jak się okazało zostałem na kilka miesięcy pracując na zmywaku i unikając władz, bo praca tam dla Polaka nie była legalna.”

„Z każdym rokiem człowiek czuje się silniejszy i staje się lepszy w swoim fachu. Jako komentator na początku pracowałem tak, żeby się nie pomylić i wytrzymać od 1 do 90 minuty. Później już zmieniasz styl, grasz z widzem, zadajesz intrygujące pytania i teorie. Bo czujesz się pewnie. Z wiekiem i stażem zmienia się trema. Ona staje się mądra i kreatywna. Ze zdenerwowania przechodzi się w koncentrację. Ostatnio oglądnąłem mecz z 1997 roku z mistrzostw U20. Był to finał Urugwaj – Argentyna. Nie poznałem siebie jako komentatora, pomimo że wydaje mi się, że wówczas więcej się przygotowywałem. Doświadczenie to ogromny kapitał. Jak robisz pierwszy mecz to nie śpisz pół nocy, stresujesz się itd. Z którymś z kolei turniejem jest więcej luzu. Możesz sobie pozwolić na plażowanie we Francji do 18:00 i pracę na stadionie od godziny 20:00.”

„Była kiedyś taka pani prezes która się uparła, żeby mnie zatrudnić jako jakiegoś managera od spraw PR czy kogoś na podobnym stanowisku. Uparła się, ciągle dzwoniła i podbijała stawki. Ale ja bym umarł w takiej pracy. Jadłbym zamiast obiadu lunch i dinnery zamiast kolacji. Szanuję to ale to nie dla mnie.”

„Spędzam pewnie 200 dni poza domem. Moja żona gdy jestem kilka dni w domu już dziwnie wypytuje czy nie mam jakiegoś meczu. Ale też się przyzwyczaiła do takiego trybu życia. To trudne ale bardzo to doceniam.”

„Bardzo cieszy mnie wyróżnienie zdobyte na Gali Mediatory. Głównie dlatego, że przyznają ją młodzi ludzie. Ja sam skończyłem dziennikarstwo, ale szczerze nie dały mi te studia zbyt wiele. To nie były zajęcia, które przygotowywały kompleksowo do tego co dzisiaj człowiek robi. Nie chcę generalizować, ale tak było w moim przypadku. Wracając do Mediatorów  to wchodząc do Auditorium Maximum poczułem jak duże to jest wyróżnienie. Wiele fajnych osób było wokół mnie. Osoby związane np. z polityką mają nieco mniej szans na oddziaływanie na tłumy niż dziennikarze sportowi. My jesteśmy takimi misiami z okienka. Szkoda, że nie mogłem zostać po gali z młodzieżą trochę dłużej i przypomnieć sobie czasy kiedy podbijałem nowosądeckie parkiety jeszcze jako student.”

„Pytacie co zrobić aby być na moim miejscu? Pierwsza sprawa – coś trzeba dostać z góry. Druga rzecz to pasja. Trzecia to posiadanie kilku pasji dookoła. To nas rozwija jako ludzi. I żeby być w tym zawodzie trochę innym trzeba posiadać swój styl. Warto oczywiście mieć predyspozycje warsztatowe. Często ludzie wiedzą sporo na jakiś temat ale nie potrafią tego sprzedać. Moja przeszłość muzyczna – bo grałem na skrzypcach – i teatralna pomagają. Umiejętność zagrania pauzą, intonacja itd. pomagają. Nie ma takiej szkoły, która tego wszystkiego nauczy. To trzeba mieć. Czasem w komentarzu cisza jest bardziej wymowna od natłoku zdań. Ja osobiście jestem zwolennikiem starej szkoły dziennikarskiej. Wsiądź w samochód, autobus i jedź do ludzi, porozmawiaj. Wyłącz komputer i spróbuj stanąć twarzą w twarz.”

„W budowaniu siły zespołu najważniejsza jest baza. W Polsce Legia ma budżet na poziomie 160 mln złotych. Najbiedniejsze kluby mają 16 razy mniej. Ale co z tego, że Legia chce inwestować w grupy młodzieżowe, skoro nie ma boisk więc nie ma gdzie grać i trenować. W Niemczech jest inaczej. Tam mały Volfgang dostaje w wieku 5 lat swoją szafeczkę, ma swoje boisko, swojego lekarza itd. Nawet jak się później nie przebije to on zawsze będzie się utożsamiał z tym klubem, będzie kupował karnety, zarazi tym swoją rodzinę itd. Tak się buduje potęgę klubu i – przez bazę. Opowiadano mi kiedyś, że w Osasunie każdy młody piłkarz ma książkę dotyczącą jego rozwoju. W Polsce jeszcze daleko do tego.”

„Ja jestem z Dębicy, a tam była sekcja zapasów. Mam w rodzinie medalistów imprez rangi międzynarodowej zarówno w zapasach jak i boksie. Dawniej normalny kalendarz młodego człowieka w Dębicy był taki, że szło się na mecz w piłkę, później msza i szybciutko na boks i zapasy. Stąd moje zainteresowanie sportami walki.”

„Co do słynnych akcji komentatorskich Tomka Hajto, to moim zdaniem, żeby być ekspertem trzeba najpierw coś podnieść. Znam Tomka 20 lat. Teraz moje pytanie – co się liczy w telewizji? Wyrazistość opinii. Lubimy ludzi którzy są biali albo czarni. Nawet jak się z nimi nie zgadzamy. Reszta ginie. Pracujemy z Tomkiem nad jego warsztatem ale wiadomo, że bywa wesoło. Zrobiłem kiedyś Tomkowi kartkę podzieloną na dwie części TAK – NIE. Po stronie TAK było m.in. włącza, boisko itp. NIE – Włancza, bojsko – bo Tomasz pochodzi z Makowa Podhalańskiego a tam tak się mawiało. Prosiłem, Tomek połóż ją sobie na stoliku, może się przyda. Eee nie, wszystko pamiętam. I pierwsza akcja a Tomek ładuje babola. Zdarza się. Inaczej jest przed telewizorem a inaczej kiedy komentator rozpoczyna pracę i słuchają go miliony ludzi. Adrenalina, podniecenie itp. robią swoje. A nie jest łatwo znaleźć eksperta do pomocy w komentarzu. Próbowaliśmy i zapraszaliśmy wiele gwiazd bundesligi i coś nie grało. Czasami jest tak, że łatwiej kopać piłkę niż komentować mecz. To duży problem znaleźć fachowca, który czuje grę, coś osiągnął i jest nieomylny językowo.”

„Chcę trwać w zawodzie dziennikarza dopóki będę czuł, że ktoś chce mnie słuchać. Zawsze wychodziłem z założenia, że im bardziej niezależny finansowo będę, tym bardziej niezależny zawodowo. Będę sobie mógł pozwolić na to, że nikt nie będzie mi mówił co mam robić i jak. Dom w Tajlandii kupiłem bo mi się tam podoba. Tam człowiek kupuje ubrania całoroczne bo temperatura oscyluje wokół 30 stopni. Nie ma szopingów i kombinowania. Jest tam wygodnie. Ktoś może pytać po co Ci ten dom skoro mogę latać kiedy chcę i gdzie chcę. Ale zawsze w tym teoretycznie wolnym okresie jest coś do zrobienia. I tego czasu na urlop nie ma zbyt dużo. Dzięki temu, że mam dom w Tajlandii to jestem tam półtora miesiąca po nowym roku, kilkanaście dni w lipcu i żyjąc tam odpoczywam. A z rentu tego domu kiedy mnie tam nie ma, mogę go spokojnie opłacić i jeszcze na jakieś drobne wydatki wystarczy.”

„Ja nie przeklnąłem na wizji, bo trzeba to zrozumieć od strony technicznej. Kiedy widzowie oglądają reklamę, ja oglądam powtórki meczu. I przy męskiej rozmowie z innymi dziennikarzami i ekspertami ktoś z Ipli nie wyłączył nagłośnienia i poszło w eter. Później zrobiono mały montażyk i wyszło jak wyszło. Biorąc pod uwagę co ja czasami mówię w przerwie to i tak szczęście, że tyle wyłapano. Ale to była zwykła, ludzka, męska wymiana komentarzy dotyczących meczu. Trzeba mieć czucie sytuacji i nie ma co robić z tego afery. Ja jestem zdystansowany do swojej pracy a w tym przypadku po prostu wyszło jak wyszło.”

„Przyczyną odejścia Roberta Lewandowskiego z Dortmundu były pieniądze i kwestie ideologiczne. Dawniej było nie do pomyślenia, żeby Polak zarabiał najwięcej w niemieckim zespole. A dziś tak może być. Robert odszedł z Borussii bo powiedział otwarcie, że chce zarabiać najwięcej. Ale szefostwo stwierdziło, że nie ma opcji żeby to Polak zarabiał najwięcej. Więc odszedł i ja to rozumiem i szanuję.”

„Polskim Związkiem Bokserskim od lat zarządzają amatorzy. Dzisiaj chłopcy dwiema walkami mogą zdobyć tytuł Mistrza Polski. Jeżeli pięściarz amator ma 500 złotych stypendium to z czego on ma żyć? To oczywiste, że jeżeli ma tylko okazję to łapie się profesjonalnego boksu albo idzie do normalnej pracy. Dawniej boks amatorskich był mocno wspierany przez państwo. Dzisiaj tego brakuje. Zróbmy grupę 80 konkretnych chłopaków, obejmijmy ich programem stypendialnym i niech się rozwijają. Dzisiaj jest 8 pięściarzy i liczymy, że może pojadą na Igrzyska. Ale oni nie mają z kim walczyć, trenować itp. To trzeba zmienić i wiem, że są prowadzone działania aby było lepiej.”

„Pierwszą pracę w 1996 roku dostałem w Eurosporcie. Po roku przeszedłem do Canal+ ale tu nie było żadnego konfliktu. Był dobry układ. Kiedy w 2000 roku podpisałem kontrakt z Polsatem to uzgodniliśmy, że jeżeli nie będą zajmowały mnie obowiązki Polsatu będę mógł chodzić do Eurosportu i tam komentować. Nie mając tam kontraktu nie robię tego dla pieniędzy. Są inne powody, sentymentalne.”

„Żyjcie z pasją i pielęgnujcie swoją pasję”.

Notował Szymon Wantulok

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s