Drugi koniec kija

W powtórzonym spotkaniu dziewiątej serii gier drugiej ligi piłki ręcznej, Krakowiak Szkoła Gortata uległ drużynie MOSiR Bochnia 24:25. Cały mecz przebiegał w nerwowej atmosferze. I nie chodziło tylko o rywalizację czysto sportową ale również o liczne podteksty, które towarzyszyły wydarzeniu.

rozdzka 

W artykule, który zatytułowałem „Chytry dwa razy traci?” w dosyć jasny oraz zdecydowany sposób przedstawiłem swój prywatny pogląd dotyczący powtarzania spotkania przez oba kluby. Zachęcam do zapoznania się z tym wpisem, aby mieć pełniejszy punkt widzenia na omawiane zagadnienie – LINK.

Publikacja nie spotkała się z przychylnością klubu z Bochni. Przed powtórzonym spotkaniem przedstawiciele klubu dali mi tego szczery wyraz. I bardzo dobrze. Mieli do tego prawo, tak samo jak ja miałem prawo do wyrażenia własnej opinii. Rozumiem to. Po powtórzonym meczu odbyłem krótką rozmowę z trenerem gości. W spokojnej atmosferze umówiliśmy się na kontakt telefoniczny. Zarówno mi jak i drugiej stronie zależało na skonfrontowaniu faktów, ponieważ publikacja artykułu „Chytry dwa razy traci?” była kompletnie subiektywna i zdawałem sobie sprawę, że należy poznać zdanie klubu z Bochni. Kwestia zwykłej ludzkiej uczciwości – może reakcja trochę opóźniona … ale podobno lepiej późno niż wcale.

Mój rozmówca podszedł do tematu spokojnie i merytorycznie. Na początku poinformował mnie, że w publikacji nie ujął pan całego sensu zaistniałej sytuacji (protestu Bochni – przyp. red). Przedstawił pan nas w roli pretensjonalistów, którzy chcą się zemścić itd. W mojej opinii, którą potwierdził zarząd ZPRP, pierwszy mecz zakończył się wynikiem niesprawiedliwym. My nie robiliśmy problemu tylko dochodziliśmy prawdy.

Po rozpatrzeniu protestu sędziowie spotkania zostali czasowo zawieszeni i pociągnięci do odpowiedzialności finansowej. Z arbitrami którzy zawinili pracowałem w przeszłości. To byli moi zawodnicy, z którymi odnosiliśmy sukcesy. Do 45 minuty chłopaki sędziowali te zawody przyzwoicie. Dużą pomyłką, którą przyznano w Warszawie, było wyznaczenie do tego spotkania pary z Krakowa. Dodatkowo oficjalnie nie było przydzielonego obserwatora na ten mecz. Zresztą obaj arbitrzy kontaktowali się z nami i przeprosili. Można powiedzieć, wyrazili pewnego rodzaju skruchę i rozumieją sytuację. Wychodzę z założenia, że jeżeli dorośli ludzie wykonują pracę, za którą otrzymują wynagrodzenie to muszą się liczyć z konsekwencjami swoich pomyłek.

Zespół z Bochni złożył protest, w którym wnioskował o zweryfikowanie wyniku meczu na swoją korzyść czyli anulowanie ostatniej bramki Krakowiaka, a tym samym uznanie zwycięstwa gości „Nie mamy do nikogo personalnych pretensji. Po prostu chcieliśmy dojść prawdy i sprawiedliwości. Przepisy gry w piłkę ręczną są świętością, a w tamtym spotkaniu zostały one naruszone. Największym uchybieniem było wyciągnięcie tego rzutu karnego z kapelusza. Sędziowie zinterpretowali moją prośbę o czas jako celowe działanie na niekorzyść przeciwnika. Ale to leży w obowiązkach sędziów stolikowych żeby tego dopilnować i ewentualnie nie przyznać mi tego czasu. Mogli się skonsultować z głównymi. A oni mi ten czas przyznali. Ja w ferworze walki nie mam obowiązku pilnowania takich szczegółów. Jest przepis, który mówi że jeżeli w ciągu ostatnich 30 sekund spotkania drużyna, która może osiągnąć korzyść działa celowo na niekorzyść rywali, może zostać ukarana przyznaniem rzutu karnego dla przeciwnika. Tak zinterpretowano moje położenie czasu na stolik. I to był ewidentny błąd, ale nie mój.”

W przytoczonym artykule pisałem, że Karol Put umówił się z bramkarzem gości oraz sędziami, że rzut karny wykona już po końcowej syrenie. W tym przypadku nadal uważam, że umowa słowna pomiędzy trzema mężczyznami jest obligatoryjna tym bardziej, że uczestniczył w niej przedstawiciel klubu z Bochni (bramkarz). Trener nie ma obowiązku zgadzać się moją wizją. „Czarę goryczy przelał rzut karny, który nie został wykonany w regulaminowym czasie. Na 99% byłem przekonany, że decyzja arbitrów o przyznaniu tego rzutu była błędna. Wykonanie po czasie było kolejnym bodźcem, który skłonił nas do złożenia protestu. Przypominam, że my nie wnioskowaliśmy o powtórzenie spotkania tylko weryfikację wyniku. Decyzję o ponownym rozegraniu zawodów podjął Komisarz Rozgrywek ZPRP.”

Na zakończenie rozmowy trener podsumował – „My nie mamy do nikogo pretensji. Ale sprawiedliwość i przestrzeganie przepisów musi być zachowane. Walczymy sportowo o najwyższe cele i nie możemy sobie pozwolić na straty punktów przez ewidentne pomyłki sędziowskie. Nasze wyniki są weryfikowane przez późniejsze zainteresowanie sponsorów, bez których funkcjonowanie klubu w dzisiejszych czasach jest bardzo trudne. Powtarzam – nie chcieliśmy nikomu robić na złość, tylko dojść do sprawiedliwości. Życzę Krakowiakowi dużo zdrowia i wielu sukcesów w nowym roku. Bardzo się cieszę, że tak dobrze weszli w rozgrywki i że w Krakowie znowu odrodziła się piłka ręczna”.

Zapis w formie cytatów należy traktować poglądowo a nie dosłownie. Starałem się najobiektywniej i najrzetelniej oddać przekaz myśli trenera Bochni.

Podsumowując racja leży po obu stronach. Zarówno Krakowiak jak i Bochnia mają prawo czuć się pokrzywdzonymi. Na korzyść Krakowiaka przemawia fakt, że przecież to przez pomyłkę arbitrów a nie klubu zespół musiał rozgrywać kolejne zawody, podejmować trud organizacyjny, wystąpić w osłabionym składzie w porównaniu do pierwszego spotkania i finalnie stracić punkt w tabeli. Racja Bochni jest taka, że faktycznie w pierwszym meczu zostali okradzeni z punktu.

Finalnie wniosek jest taki, że przez pomyłkę ZPRP została źle dobrana obsada sędziowska, w konsekwencji arbitrzy zostali zawieszeni i pociągnięci do odpowiedzialności finansowej, Bochnia poniosła straty moralne a Krakowiak stracił punkt, o który walczył na parkiecie przez pełne 60 … a właściwie 120 minut.

Jeden błąd a tyle ofiar.

Szymon Wantulok


Oficjalne pismo zaczerpnięte z domeny internetowej klubu MOSiR Bochnia

decyzja

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s