Są mocni

Krakowiak Szkoła Gortata od początku sezonu bardzo dobrze radzi sobie w ligowej stawce. Beniaminek od pierwszego spotkania daje kibicom wiele powodów do radości. Duża w tym zasługa Tomasza Cupisza oraz Marcina Raczkowskiego.

cupisz-raczkowski

Podopieczni Krzysztofy Pietrykowskiej bardzo pewnie wkroczyli w ligowe zmagania. Projekt reaktywacji piłki ręcznej w Krakowie jak do tej pory można uznać za udany. Poza wynikami sportowymi również organizacja spotkań domowych, frekwencja na trybunach oraz cała oprawa klubu stoi na wysokim poziomie.

Na stronie Sportowego Magazynu Krakowskiego ukazał się wczoraj materiał podsumowujący pierwszą rundę, który jest uzupełniony o wypowiedzi zawodników LINK. O wyrażenie opinii poprosiłem również Tomasza Cupisza oraz Marcina Raczkowskiego, którzy podzielili się swoimi wrażeniami.


TOMASZ CUPISZ

Pierwszą rundę należy jak najbardziej zaliczyć do udanych zarówno od strony sportowej jak i organizacyjnej. W chwili obecnej mamy na koncie 12 punktów i jeden zaległy mecz do rozegrania. Przy dwupunktowej zdobyczy wszystko wskazuje na to, że rundę zakończymy na 4 miejscu – taki rezultat należy uznać za nasz sukces. Jesteśmy beniaminkiem, który do rozgrywek podchodził z szacunkiem do ogranych rywali, jednak boisko pokazało, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. Co prawda straciliśmy cenne punkty w Kielcach czy Katowicach, gdzie dwukrotnie remisowaliśmy. Takie wyniki należało brać pod uwagę – nie zawsze każdy mecz układa się po myśli zgodnie z przedmeczowymi założeniami. Nie da się ustrzec błędów, które momentami popełniamy na boisku – nie ma zespołów idealnych, dlatego też z treningu na trening staramy się je na bieżąco analizować i eliminować.

cupisz

Mimo wszystko pierwsza runda pokazała jaki potencjał drzemie w drużynie i czego możemy od siebie oczekiwać. Drużyna zasługuje na pochwały, jednak nie należy popadać w hurraoptymizm – daliśmy się poznać i druga runda będzie o wiele trudniejsza. Organizacja spotkań na tak wysokim poziomie, oprawa wizualna i muzyczna, reportaże pomeczowe, czy zabawy w przerwie meczów dla najmłodszych fanów to ewenement w skali 2 ligi, a pokusiłbym się również o stwierdzenie, że niektóre zespoły pierwszoligowe mogłyby brać z Krakowiaka przykład. Moim zdaniem wpływa to również na liczbę kibiców na trybunach. Poziom sportowy, który zawodnicy są w stanie zapewnić to jeden czynnik, ale otoczka zawodów, możliwość zakupu pamiątkowych gadżetów klubowych to niezaprzeczalny sukces i przykład do naśladowania. Mam nadzieję, że kibice podzielają moje zdanie, że pierwszą rundę rozgrywek można uznać za udaną i będą nas licznie wspierać w drugiej – oby jeszcze bardziej emocjonującej.

krakowiakk


MARCIN RACZKOWSKI

Pierwsza runda była dla nas jak najbardziej udana zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Oczywiście nie wszystko było idealnie, ale wynik końcowy jest dla nas bardzo miłym zaskoczeniem i potwierdzeniem, że prace które wykonujemy zmierzają w dobrym kierunku. Jesteśmy świeżym zespołem, który cały czas się dociera. Chociaż niektórzy z nas znali się z poprzednich drużyn to nigdy ze sobą nie graliśmy w takim zestawie. Jako zawodnicy zgrywamy się, zaczynamy coraz lepiej rozumieć i grać bardziej intuicyjnie. Młodzi zawodnicy stawiający pierwsze kroki na seniorskich parkietach czują się coraz pewniej, niejednokrotnie zawstydzając starych wyjadaczy. Zawiązujemy również swoją współpracę na platformie zawodnicy-trenerzy, żeby była ona jak najefektywniejsza. Naszym głównym celem jest „ogrywanie” młodszych, mniej doświadczonych zawodników, aby stali się solidną podporą drużyny na kolejne lata. Tutaj bardzo ważną rolę odgrywa odpowiedni wybór składu meczowego, oraz zarządzanie czasem gry poszczególnych zawodników. Ponieważ nasz zespół jest bardzo liczny, trenerzy mają w tej kwestii nie lada zagwozdkę.

raczkowski

Jako debiutanci na ligowych parkietach powinniśmy się uczyć organizacji meczów. My jednak postanowiliśmy chwycić byka za rogi i pójść o krok dalej. Odchodzimy od wyżej wymienionej organizacji meczów na rzecz tworzenia widowiska, co moim zdaniem wychodzi nam bardzo dobrze i śmiało mogę powiedzieć, że w naszej grupie nikt nie przykłada do tego takiej uwagi jak my. Kibice chcą czegoś więcej niż tylko obejrzeć mecz. Te 2 godziny, które spędzają w hali powinny dostarczać im jak najwięcej emocji, nie tylko sportowych. Ogromne podziękowania za to należą się Kamilowi Zawadzie, który wszystko dopina na ostatni guzik. Jak widać po frekwencji na trybunach, coś takiego było w Krakowie potrzebne. Druga runda będzie zdecydowanie trudniejsza. Atut beniaminka, po którym nie wiadomo czego się spodziewać, przestaje nas obowiązywać. Trenerzy mają coraz więcej informacji na nasz temat, wymieniają się materiałami wideo, znają nasze słabsze strony. Musimy przejść bardzo szybki kurs dojrzewania i pokazać, że połączenie młodości z doświadczeniem podparte ciężką pracą to mieszanka, która eksploduje wynikami w dłuższej perspektywie.


Jeżeli chcecie być na bieżąco z informacjami płynącymi z obozu Krakowiaka Szkoły Gortata polubcie profil Sports Expression i śledźcie drogę drużyny do sukcesu 🙂

Szymon Wantulok

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s