Wiara do końca

Nieprawdopodobne wydawało się dobre miejsce Kamila Stocha w prestiżowym turnieju Raw Air. Drobne problemy i utracone prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata nie rokowały dobrze. Honoru ekipy Horngachera bronić miał Piotr Żyła. Gorsze warunki w jednym ze startów zaprzepaściły jednak szansę na kolejny sukces.

Nowinki

Nowe buty, które przyleciały z Polski były dla Kamila Stocha wybawieniem. Wygrane prologi w Trondheim oraz Vikersund automatycznie wywindowały go w górę tabeli. Sukces w Raw Air stał się realny.

Ich dwoje

Po kwalifikacyjnym zwycięstwie w Trondheim wydawało się, że utracona przez naszego mistrza olimpijskiego w Oslo żółta koszulka znów zostanie odzyskana. Skoki Polaka były dobre, lecz w zawodach triumfował Stefan Kraft, a przewaga Austriaka wzrosła.

Pod presją

Gorsza dyspozycja zwycięzcy Turnieju Czterech Skoczni nie była jedynym problem polskiej kadry. Słabszy okres przeżywali także inni nasi zawodnicy, a wśród nich znaleźli się Maciej Kot oraz Dawid Kubacki. Kręgosłup drużyny Stefana Horngachera był w dosyć trudnej sytuacji. O ile walka w norweskim turnieju do głównych celów kadry nie należała, tak bronienie się w Pucharze Narodów już tak. Strata Austriaków diametralnie się zmniejszała, więc rywalizacja przed lotami zapowiadała się pasjonująco.

Niespodzianka na lotach

„To nie nasza bajka. Loty nie dla Polaków. Skompromitujemy się”. Takie komentarze pojawiały się na niektórych portalach i forach internetowych. Jak się później okazało, racji w tym nie było. Polacy latać potrafią. Nowy rekord Polski Piotra Żyły (od soboty wynosi 245,5 metra) i życiówki Macieja Kota, a także Kamila Stocha doprowadziły naszą drużynę do podium zmagań zespołowych w Vikersund. Przegrana wyłącznie z Norwegią pozwoliła odskoczyć naszej reprezentacji w łącznej klasyfikacji, która dzisiaj wynosi równe 263 punkty. Zmierzamy po pierwszy i historyczny triumf w tych zawodach.

Kunszt Krafta

W sobotę Kraft ustanowił rekord świata, a w niedzielę zajął piąte miejsce. Aż 253,5 metra i rekord globu należy do Austrii. Dla drużyny latał świetnie, indywidualnie poszło mu trochę gorzej. Czy w przypadku Stefana zaczynają pojawiać się schody? Czy jego dyspozycja spada? Dobre skoki przeplata gorszymi. To nas jednak może cieszyć …

O wszystko

Dzięki dalszej lokacie Krafta i pięknemu zwycięstwu Kamila Stocha na Vikersund, sytuacja w generalce się poprawiła. Do podopiecznego Kuttina, Kamil traci już tylko nieco ponad 30 punktów, a to oznacza niezwykle emocjonujący finał. Zważywszy na miłe wspomnienia biało-czerwonych z Letanicy, miejmy nadzieję, iż Kryształowa Kula ponownie powędruje w dłonie Polaka. Dodajmy, że wygrana w Lotach dała prawo wierzyć nie tylko w zdobycie Pucharu Świata. Nie wspominając o Pucharze Narodów realny stał się również triumf w Pucharze Świata w Lotach. Tego w swoim dorobku Kamil Stoch jeszcze nie ma. Byłoby to idealne zwieńczenie tegoż wspaniałego sezonu.

Raw Air

Pierwsze trofeum nowego turnieju zostało zdobyte przez Stefana Krafta. Mimo wpadki w ostatnim z konkursów, udało mu się wywalczyć największą paterę. Mniejsze powędrowały kolejno do Stocha i Andreasa Wellingera.

Wellinger jak Tande

Można żałować, że to nie Niemcowi przypadł talerz za wygraną w Raw Air. Niestety, podobnie jak Daniel Andre-Tande z Norwegii, także i on zawiódł w ostatniej próbie wielkiego turnieju. Wellinger, zawodził jednak częściej. Mimo liderowania po prologach, w rywalizacji o pucharowe punkty lepszy okazywał się końcowy triumfator.

Pochwały 

Oprócz wielkich zwycięzców Raw Air, gratulacje należą się również najstarszemu z braci Prevc. Zważywszy na gorszy tegoroczny sezon, jego piąte miejsce jest nie małym zaskoczeniem. Na plus również Japończycy. Zwłaszcza Noriaki Kasai oraz Daiki Ito, Raw Air uznać mogą za bardzo udany. Kasai został nawet najstarszym zawodnikiem w historii, który wskoczył na podium. Brawo.

A Ammann?

Wydawać by się mogło, że szwajcarski skoczek nie będzie miło wspominał zakończonego turnieju. Możliwość oddania dwóch skoków w konkursach drużynowych, pozwoliła mu na zajęcia bardzo dobrego – 11 miejsca. Czyżby celował w kolejne Igrzyska?

Paweł Stańczyk

autor publikuje także na

skokinarciarskie24.blog.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s