Początki Ferdinando

Rozpoczęliśmy sezon reprezentacyjny siatkarzy. Trzeba na wstępie powiedzieć, że nowy trener Ferdinando de Georgi powołał na Ligę Światową nie tylko doświadczonych graczy takich jak Bartosz Kurek czy Michał Kubiak, ale wybrał debiutantów. Nowymi zawodnikami naszej kadry są Bartłomiej Lemański, Aleksander Śliwka czy Jakub Kochanowski.

Obiecująco wchodzimy w sezon z nowym trenerem. Rozpoczynamy go bowiem od zwycięstwa w towarzyskim meczu z reprezentacją Iranu 3:0 (25:19,25:19,25:23). Fakt, że drużyna Persów nie zagrała chyba na miarę swoich możliwości. Tylko w trzecim i jak się okazało ostatnim secie postawiła nam większy opór. Rozegraliśmy również sparing z reprezentacją Australii, który zakończył się pewną wygraną naszych zawodników. Biało-Czerwoni pokonali drużynę z Antypodów 5:0(31:29,25:11,25:14,25:11,25:11). Cały mecz był pod kontrolą naszych chłopaków. Jedynie pierwszy set dostarczył więcej emocji. W pozostałych partiach byliśmy lepsi od drużyny Australii.

2 czerwca zaczęliśmy bój o Final Six Ligi Światowej. I to nie z byle kim, bo z reprezentacją Brazylii – aktualnymi Mistrzami Olimpijskimi. Przegrywaliśmy już 2:1, a w czwartym secie 4:8. Trener Ferdinado de Georgi dokonał kilku zmian w składzie. Postanowił wprowadzić debiutanta Aleksandra Śliwkę. Postawa naszego młodego siatkarza zaskoczyła wszystkich sympatyków siatkówki w Polsce. Cały zespół poderwał się do walki. Wygraliśmy czwartego seta do 22. A w piątej partii po prostu dominowaliśmy nad Brazylią i ostatecznie wygraliśmy z Canarinhos 15:8 i cały mecz 3:2.

W drugim meczu zagraliśmy z Włochami którzy są aktualnymi Vice-Mistrzami Olimpijskimi. Otworzyliśmy to spotkanie nie najlepiej bo przegraliśmy seta 21:25. Ale już w kolejnym secie obraz naszej gry się zmienił. Trener nie wprowadził tym razem większych zmian w składzie. Nie było takiej potrzeby. Nasi grali coraz lepiej, a partia zakończyła się pewnym zwycięstwem Biało-Czerwonych w stosunku 25:17. Trzeci set ponownie był dominacją drużyny Ferdinanda de Georgiego. Pozwoliliśmy zdobyć Włochom jedynie 18 punktów. Najwięcej emocji było w ostatnim – czwartym secie, z którego wyszliśmy zwycięsko 25:23. Dobre wejście miał znowu Aleksander Śliwka. Zdecydowanie poprawił przyjęcie zagrywki i nie najgorzej radził sobie z atakiem. Po meczu mogliśmy być bardzo zadowoleni z przebiegu całego spotkania, ponieważ osiągnęliśmy dobry wynik. Pokonaliśmy 3 :1 (21:25,25:17,25:18,25:23) reprezentację, która grała w finale Igrzysk Olimpijskich.

Wydawało się, że pójdziemy za ciosem i wygramy z Iranem za 3 punkty. Tak się jednak nie stało. Po pierwszej partii wydawało się, że Persów będzie łatwo pokonać. Tym bardziej że reprezentacja Iranu była osłabiona brakiem podstawowego rozgrywającego Maroufa. Jednak kapitana Iranu doskonale zastąpił nowy siatkarz drużyny Igora Kolakovica. Zespół Persów wygrał kolejno sety do 23,23 i do 22. To duża niespodzianka. Reprezentacja Iranu przegrała bowiem zarówno z Włochami jak i z Brazylią. Jak widać Persowie wyciągnęli wnioski z porażki w Katowicach z naszym zespołem 3:0.

Cały turniej podsumować można na plus dla Biało-Czerwonych. Kończymy pierwszy akt Ligi Światowej na drugim miejscu w tabeli. Podczas kolejnego weekendu zagramy kolejno z Bułgarią, Brazylią i Kanadą prowadzoną przez Stefana Antigę. Myślę, że wszyscy kibice siatkówki są dobrej myśli, i że nasza gra będzie wyglądała tylko lepiej.

Mateusz Skrzydeł

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s