Brazylia nie dla Polski

Niestety Polscy siatkarze nie pojadą na turniej finałowy Ligi Światowej do Brazylii. Biało-Czerwoni ostatnią fazę interkontynentalną rozgrywali u siebie w Katowicach i Łodzi. Mieli świetne wsparcie kibiców, którzy jak się okazało nie zdołali pomóc zawodnikom w zdobyciu awansu do Final Six.

polska2

Najpierw drużyna Ferdinando de Georgiego uległa reprezentacji Rosji w stosunku 0:3. Pierwszą partię spotkania rozpoczął na przyjęciu Michał Kubiak. Wydawało się, że wszystko idzie po naszej myśli, Biało-Czerwoni niesieni dopingiem kibiców grali naprawdę ciekawą siatkówkę. Dzięki dobrej zagrywce Mateusza Bieńka objęli prowadzenie 14:11, a na przerwę techniczną schodzili z dwupunktową zaliczką. Jednak po chwili nieuwagi Polacy, po kilku błędach w ataku stracili prowadzenie. Na tablicy pojawił się wynik 22:19 dla Rosjan. Do końca seta Sporna utrzymywała skuteczną grę co pozwoliło zawodnikom naszych rywali wygrać seta do 22.

W drugim secie trener de Georgi postawił na przyjęciu Rafała Buszka. Jednak od początku gra naszych siatkarzy nie wyglądał dobrze. Rosjanie byli skuteczniejsi w swoich akcjach i przy wyniku 1:4 trener polskiego zespołu musiał przerwać grę. Polacy popełniali jednak za dużo własnych błędów i nie kończyli własnych ataków. Przewaga Spornej na drugiej przerwie technicznej wynosiła już 16:11, a chwilę później było już siedem oczek przewagi Rosjan. Partię zakończył skutecznym atakiem Igor Kluka. Biało-Czerwoni mieli w tym secie tylko 38% w ataku, przy 55 % Rosjan. Przy takiej różnicy nie mieliśmy szans na wyrównaną walkę.

Trzecia partię polscy siatkarze rozpoczęli znacznie lepiej niż poprzednią. Od początku gra była wyrównana, zespoły walczyły punkt za punkt. Ale to nasza drużyna schodziła z prowadzeniem jednopunktowym nad Sporną na pierwszą przerwę techniczną. Również na kolejnej przerwie Polacy mieli o jedno oczko więcej, dzięki skutecznemu blokowi Dawida Konarskiego. Chwilę później Rosjanie zagrali także dobrze w elemencie bloku, a Wołkow posyłał zagrywki, których nie potrafiliśmy przyjąć. Ostatecznie set wygrali nasi rywale do 21 i całe spotkanie 3 :0.

Po, jak się okazało nieudanym meczu z Rosjanami, Polacy musieli wygrać pozostałe dwa spotkania. Trener de Giorgi postawił na przyjęciu Rafała Buszka i Michała Kubiaka. Od początku poprawiliśmy przyjęcie w stosunku do poprzedniego meczu, wykonywaliśmy skuteczniejsze zagrywki. W krótkim czasie uzyskaliśmy kilkupunktową przewagę nad Persami. Już na pierwszej przerwie technicznej prowadziliśmy 8:5. W dalszej części seta Irańczycy nie potrafili nawiązać z naszym zespołem równej walki. Bardzo dobrze w ataku spisywał się Dawid Konarski (atakował ze skutecznością 62%). Partię wygraliśmy pewnie do 17.

W drugiej odsłonie Biało-Czerwoni zaczęli od prowadzenia 5:3, aby później na przerwie technicznej odpoczywać przy wyniku 8:6. Irańczycy jednak zaczęli lepiej wykonywać swoje kontry i doprowadzili do stanu 10:11. Polacy dzięki świetnej grze naszego kapitana Michała Kubiaka, jego atakach i blokach odzyskali czteropunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Do końca seta graliśmy skutecznie. Partię zakończył  skutecznym atakiem Dawid Konarski. 25:18.

Irańczycy wyraźnie na początku trzeciej odsłony poprawili atak i skuteczność swojej zagrywki. Na przewie prowadzili 8:6. Jednak dzięki dobrej grze w obronie i kontratakach Polacy odrobili straty i objęli prowadzenie 13:11. Pod koniec seta świetnymi zagrywkami popisał się Rafał Buszek 21:17. Na szczęście nie wypuściliśmy tego prowadzenia i wygraliśmy partię do 22.

Ostatni mecz o awans na Final Six w Brazylii rozgrywaliśmy z USA. Pierwsza partia po zaciętej rywalizacji wygrana została na przewagi 31:29. Trzeba zaznaczyć że Amerykanie mieli kilka piłek setowych i mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Popełnili jednak za dużo błędów własnych (aż 17 w tym 12 w zagrywce). Wynik w końcówce ustalił dwiema dobrymi zagrywkami Mateusz Bieniek.

W drugim secie meczu Polacy od początku mieli ogromny problem z przyjęciem zagrywki, popełnili mnóstwo błędów, nie kończyli własnych ataków i przegrali do 17.

Jasne było że musieliśmy zapomnieć o poprzedniej partii i na nowo wejść w ten mecz. Zaczęliśmy seta z przyzwoitą grą, na obu przerwach technicznych mieliśmy przewagi odpowiednio 8:5 i 16:12. Rywale jednak szybko odwrócili losy tej partii  i doprowadzili do remisu 21:21. W końcówce zagrali lepiej i wygrali na przewagi 27:25.

Czwarty set pomimo naszej ambitnej postawy nie zakończył się wygraną. Ta partia była ważna dla obu zespołów. Amerykanie by pojechać do Brazylii musieli wygrać właśnie mecz za 3 punkty, a nasza drużyna zwyciężyć za 2.

Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla USA i pozwolił przy innych korzystnych wynikach awansować Amerykanom na turniej w Brazylii.

Tegoroczna Liga Światowa zakończyła się dla Biało-Czerwonych źle. Podsumowując, mamy 4 zwycięstwa i 5 porażek. Oczywiście to nie był nasz główny cel na ten sezon. Ale jak powiedział w studiu Łukasz Kadziewicz „w tym składzie jechać do Brazylii to nasz obowiązek”. Stało się inaczej.

24 sierpnia rozpoczynają się w naszym kraju Mistrzostwa Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn. Nasza drużyna trafiła do grupy z Serbią, Estonią i Finlandią. Pierwsze spotkanie rozegramy na Stadionie Narodowym w Warszawie z Serbią. Oczywiście będzie jeszcze Memoriał Jerzego Huberta Wagnera. Oprócz Polaków wystąpią Kanadyjczycy, Rosjanie i Francuzi. Wszyscy kibice wierzą, że do tego czasu zbudujemy zespół który będzie w stanie zawalczyć o medal Mistrzostw Europy.

Mateusz Skrzydeł

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s